Przeglą­daj tem­aty z poprzed­nich numerów (dostępne frag­menty publikacji)


Drzwi do Kroniki Akaszy

Pod koniec roku ukaże się książka Mistycy, Uzdrowiciele, Jas­nowidzący i Ci, co wiedzą. Jej autorami jest dwoje artys­tów (w życiu pry­wat­nym para małżeńska): Andrzej Maria Mar­czewski i Izabela Ptak-​Marczewska (on – znany reżyser i twórca teatralny, z którym od wielu lat współpracu­jemy, ona – malarka, poetka i ezoteryczka).

Frag­ment artykułu z numeru listopad­owego

Merkaba: energetyczny kompas samorozwoju

Merk­aba to pole energii otacza­jące człowieka, składa­jące się z trzech ele­men­tów: Mer (ciała), Ka (umysłu) i Ba (ducha). Znana z prac nauczy­ciela duchowego Drun­valo Melchizedeka Merk­aba, jest również związana z misty­czną nauką zako­rzenioną w wielu tradycjach.

Czy­taj więcej…

Co po tamtej stronie?

Od zara­nia dziejów ludzie prag­nęli uchylić drzwi do zaświatów. Ich poz­nanie miało dopełnić sensu egzys­tencji, ukoić ból po stra­cie blis­kich, złagodzić lęk przed śmier­cią. Przyzy­wane lub samoist­nie przekracza­jące próg obu światów duchowe byty bywały bohat­erami domowych sean­sów, pub­licznych pokazów, a z cza­sem filmów i badań naukowych. Współcześnie jed­nak mylimy spiry­tyzm z okul­tyzmem, zaś wytrychem do innych dymen­sji stały się… mobilne aplikacje.

Frag­ment artykułu z numeru listopad­owego

O czym wiedział, a czego nie mógł ujawnić prof. Zigel

W 1984 r. pod­czas par­o­d­niowego pobytu w Moskwie, gdzie prze­by­wal­iśmy z Anią z wiz­ytą pry­watną, udało nam się skon­tak­tować z pro­fe­sorem Felik­sem Zigelem. Chodz­iło o jed­nego z najwybit­niejszych rosyjs­kich naukow­ców zaj­mu­ją­cych się anal­izą zjawisk para­nor­mal­nych, a przede wszys­tkim zaś fenomenu niezi­den­ty­fikowanych obiek­tów latających.

Frag­ment artykułu z numeru październikowego

TEMAT ROKU: Cud Słońca nad Fatimą

Relacje ludzi zgro­mad­zonych 13 października 1917 r. w Cova da Iria — a ich liczbę osza­cow­ano na kilka­dziesiąt, a nawet około stu tysięcy — nie pozostaw­iają wąt­pli­wości co do tego, że tańczące na nie­boskłonie ciało nie było słońcem. Naoczni świad­kowie opisy­wali je jako sre­brny dysk, który bar­wił zgro­mad­zony w dolinie tłum kolorowymi światłami. Stąd hipoteza, że finałowy akord objaw­ień fatim­s­kich był w rzeczy­wis­tości man­i­fes­tacją zaawan­sowanego tech­nicznie pojazdu lata­jącego. Druga, znacznie bardziej kon­trow­er­syjna kon­cepcja zakłada, że wydarze­nie to nie miało charak­teru fizy­cznego, a tamtego dnia wszyscy na chwilę stali się wizjonerami.

Frag­ment artykułu z numeru październikowego

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.