Uzdrawiające kody - Medycyna przyszłości

Spis treści

Dalsze poszukiwania

Ponieważ Alex Loyd prowadził własną praktykę, postanowił wykorzystać nową metodę w pracy ze swoimi pacjentami. Na początku sądził, że działa ona tylko w przypadku zaburzeń psychicznych. Jakież było jego zdziwienie, gdy ludzie zaczęli opowiadać, że zostali uzdrowieni z różnych chorób ciała, także tych uznanych przez medycynę za nieuleczalne. Zgłaszało się do niego coraz więcej osób, z których większość lekarze zakwalifikowali jako przypadki nienadające się do skutecznej terapii.
Cudów było coraz więcej, a z całego kraju napływały listy z podziękowaniami i opisami przypadków uzdrowień. Oto niektóre z nich.
Mały Christopher zachorował, mając 7 miesięcy. Rodzice usłyszeli straszną diagnozę: białaczka. Zrobili wszystko, aby miał dostęp do najlepszych lekarzy i najnowszych terapii. Dziecko przez 9 miesięcy poddawane było chemioterapii i naświetlaniom. W tym czasie wiele razy znajdowało się na granicy życia i śmierci. Wreszcie wydobrzało na tyle, że przeprowadzono operację transplantacji szpiku. Lekarze dawali chłopcu mniej niż 10% szans. Mimo to przeżył, a rodzice sądzili, że najgorsze mają już za sobą.
Jednak niewiele się zmieniło. Christopher był ciągle bardzo słaby, musiał przebywać w sterylnym otoczeniu. Jego matka, spędzając długie godziny w szpitalu, ciągle modliła się i powtarzała sobie, że syn będzie żył.
W końcu pozwolono zabrać dziecko do domu. Jednak cały czas coś się działo. Zarządzono kurację na wirus Epsteina-Barra. Uczyniono tak, wychodząc z założenia, że mógłby on zaatakować dziecko po transplantacji szpiku. W efekcie zaczęły się problemy z tarczycą, dołączyły inne powikłania i konieczna okazała się operacja. Potem następna i kolejna....
Minęło parę lat, jedna choroba goniła drugą, a chłopiec, w wyniku przyjmowania chemioterapii w tak młodym wieku, przestał rosnąć. Cierpieniom nie było końca. Chris nie przyjmował pokarmu, wszystko zwracał. Lekarze zarządzili kolejną operację, wyniki badań okazały się bardzo złe. W tej sytuacji zdesperowana matka postanowiła szukać ratunku dla swojego dziecka gdzie indziej. Dowiedziała się o uzdrawiających kodach i natychmiast umówiła się z Alexem Loydem. Całą noc czytała jego podręcznik, a następnego dnia zaczęła stosować kody. Rezultaty pojawiły się natychmiast. Dziecko po raz pierwszy od długiego czasu poczuło się szczęśliwe, zaczęło się bawić i śmiać.
Cała procedura trwała 12 dni, a po tym czasie rodzice pojechali z synem na badania. Wykonano ich mnóstwo i okazało się, że wszystkie wyniki są dobre. Co więcej, Christopher zaczął rosnąć! Wcześniej – od szóstego roku życia – dostawał hormony wzrostu, ale nie odnotowano żadnego efektu.
Okładka książki „Kod uzdrawiania”, która ukazała się w 17 krajach stając się absolutnym bestsellerem. Książkę można nabyć w naszej księgarni.Matka kontynuowała uzdrawiające kody i stwierdziła, że urosły także stopy syna. Chłopiec stał się radosnym, normalnym dzieckiem. Stało się to w czasie, gdy dotychczasowe rachunki za leczenie sięgnęły ponad miliona dolarów! Wszystkie te pieniądze pożarł system medyczny, który niczego nie zdziałał, generując następne choroby i cierpienie.
Opisany przypadek, który zakończył się tak szczęśliwie, należy do wyjątkowo dramatycznych. Nie jest jednak bynajmniej odosobniony.
Dr Ben Johnson - obecny współpracownik Alexa Loyda - prowadził badania nad rakiem. Z biegiem czasu zaczął czuć się źle. Był słaby, coś działo się z jego mięśniami, dostawał napadów drgawek i skurczów. Udał się do neurologa, który zdiagnozował chorobę Lou Gehriga.
Ben zaczął przeszukiwać internet, bo nic na ten temat nie wiedział. Włosy stanęły mu na głowie, gdy odkrył, że schorzenie jest nieuleczalne, a pacjenci żyją najwyżej 5 lat od momentu postawienia diagnozy.
Poszedł do innego neurologa, lecz ten orzekł to samo. Nie było ratunku, miał przed sobą zaledwie kilka lat.
Wtedy trafił na uzdrawiające kody i odbył konsultację z Alexem. Nie miał nic do stracenia.
Termin badania wypadł po ośmiu tygodniach. Jakież było zdziwienie Johnsona i lekarzy, kiedy okazało się, że po chorobie nie został nawet ślad!
Kody okazały się skuteczne w niezliczonej liczbie przypadków. Jeśli chodzi o przypadłości natury psychicznej uleczyły z depresji, lęków, natręctw, blokad emocjonalnych, obżarstwa, ataków paniki, bezsenności, syndromu przewlekłego zmęczenia. Jeszcze więcej jednak pojawiło się dowodów wyzdrowienia z chorób fizycznych, zwłaszcza przewlekłych, takich jak trwające latami bóle, cukrzyca, rak piersi oraz inne nowotwory, nadwaga, niegojące się rany, urazy i wiele innych. Co ciekawe, dzięki zastosowaniu kodów ustępują nie tylko choroby. Czasami zmienia się całe dotychczasowe życie pacjenta.
Mary zainteresowała się kodami ze względu na swoje liczne przypadłości, w tym syndrom chronicznego zmęczenia, przewlekłe zapalenie pęcherza, niedoczynność tarczycy i depresję. Po ich zastosowaniu odczuła ulgę, odnalazła sens życia. Jej choroby znikały po kolei. Była tym tak zafascynowana, że zaczęła wykorzystywać kody w odniesieniu do swojej matki, która całe życie cierpiała na depresję. Po pewnym czasie starsza pani przestała brać leki, jej nastrój bardzo się poprawił, a na dokładkę zaczęła lepiej słyszeć.
Patty została uzdrowiona z fibromialgii. Nieszczęsna kobieta przez dwa lata znosiła ciągły ból i brała 17 rodzajów lekarstw dziennie, bez żadnego efektu. Podsumowała to krótko: – Wróciłam do żywych!
Wszyscy podkreślają, że pod wpływem kodów następują nie tylko uzdrowienia, lecz zmienia się całe życie. Jedna z klientek np. pogodziła się z mężem po latach kłótni i awantur. Inna – nie dość, że pozbyła się trapiących ją chorób, to zaczęła nagle odnosić sukcesy finansowe w swojej firmie, która do tej pory nie przynosiła prawie żadnych zysków.
Co ciekawe, kody działają także na zwierzęta. Jeden z klientów Alexa Loyda opisuje wzruszającą historię psa, u którego weterynarz stwierdził boreliozę, która zniszczyła nerki czworonoga. Zwierzę bardzo schudło i czuło się fatalnie. Lekarz uznał, że trzeba je uśpić.
Już nazajutrz po zastosowaniu kodów pies poczuł się jednak lepiej, a jego dziąsła z białych stały się jasnoczerwone, co stanowiło widomy znak powrotu do zdrowia. W ciągu sześciu dni przybrał na wadze 3,5 kg, a gdy po tygodniu wykonano badania krwi, zdumiony weterynarz oznajmił, że nic z tego nie rozumie, ale wszystkie wyniki są w normie. Ponieważ nigdy wcześniej niczego podobnego nie doświadczył, nie potrafił wytłumaczyć tak niezwykłego i nagłego powrotu do zdrowia ze śmiertelnej choroby.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.