Medycyna energetyczna cz. 2

Spis treści

Niez­nany Świat — 9/​2011

Najnowsze bada­nia powoli wyjaś­ni­ają jej mech­a­nizm, a ujawnionych w ich trak­cie fak­tów nie da się zanegować.

Prezen­tu­jemy drugą część pub­likacji opartej na lek­turze książki Jamesa L. Oschmana Energy Med­i­cine: The Sci­en­tific Basis. Powinni się z nią zapoz­nać zwłaszcza lekarze oraz wszyscy zaj­mu­jący się ter­api­ami niekon­wencjon­al­nymi, w tym szczegól­nie bioen­er­goter­apią.
(Redakcja )

Natura na każdym poziomie prze­jawia się w ryt­mach. W wielkiej skali mamy rytmy Kos­mosu, w najm­niejszej – oscy­lacje cząstek sub­ato­mowych.
Niek­tóre tkanki ciała w ciągu życia ludzkiego zostają całkowicie wymienione 1015 razy. W tym samym cza­sie komórki skóry wymieni­ają się 10 tysięcy razy. Każdy organ ma swój własny cykl akty­wności.
Badacze odkryli ist­nie­nie ryt­mów szczegól­nie ważnych z punktu widzenia uzdraw­ia­nia, dzięki którym zachodzi regen­er­acja całego spek­trum tkanek. Przed­stawia je poniższa tabela:

Ciche drga­nia

Przy­puszczal­nie uzdraw­ia­jąca ener­gia, czy to wyt­warzana przez urządzenia, czy emi­towana przez ludzkie ręce, charak­teryzuje się szczególną częs­totli­woś­cią lub zestawem częs­totli­wości, które sty­mu­lują regen­er­ację jed­nej lub wielu tkanek.
Takie urządze­nie jak dia­puls, które emi­tuje 27 MHz (27 mil­ionów drgań na sekundę), zostało dość dobrze zbadane. Wykazano, że przyspiesza ono goje­nie się ran, sty­mu­luje układ ner­wowy, redukuje ból i ułatwia powrót do zdrowia.
Ręce heal­era emi­tują fale ELF z zakresu od 2 do 15 Hz. Mamy tu do czynienia także z promieniowaniem pod­cz­er­wonym, które może przyspieszyć wzrost komórek, syn­tezę białek i DNA oraz odd­y­chanie komórkowe. Istoty żyjące emi­tują również mikro­fale i światło.
Serce np. wyt­warza różne rodzaje częs­totli­wości, które poprzez układ krwionośny docier­ają do każdej komórki. Najszyb­szy syg­nał (reje­strowany przez elek­trokar­dio­gram i mag­ne­tokar­dio­gram) to pul­sowanie elek­tro­mag­ne­ty­czne. Jest ono związane z dźwiękami, które wydaje serce, z falą ciśnienia i zmi­anami tem­per­atury. To infor­ma­cja, która rozprzestrzenia się po całym ciele.

Goje­nie się ran

Ter­apie ener­gety­czne są efek­ty­wne dlat­ego, że przekazują infor­ma­cje wprost do tkanek. Wyzwala to cały wach­larz różnych akty­wności, począwszy od błony komórkowej aż do jądra i genów. Przy­puszcza się, że te pro­cesy napraw­cze zostają zapoc­zątkowane przez infor­ma­cje zaw­ier­a­jące konkretne syg­nały i częs­totli­wości.
Tu pojawia się pytanie, dlaczego regen­er­acja nie odbywa się w sposób nat­u­ralny. Z jakiego powodu konieczne jest uzdraw­ianie za pomocą syg­nałów pochodzą­cych z zewnątrz, a konkret­nie: w jaki sposób taki syg­nał zapoc­zątkowuje uzdrowie­nie?
Żyjąca matryca jest ośrod­kiem, w którym zachodzą nie­zlic­zone rodzaje akty­wności. Pełne zdrowie oznacza, że wszys­tkie nader skom­p­likowane połączenia dzi­ałają beza­waryjnie, a komu­nikacja odbywa się w komórce poprzez błonę, dalej cyto­plazmę aż po jądro komórkowe i mate­riał gene­ty­czny. Jakakol­wiek trauma, czy to fizy­czna, czy emocjon­alna, prz­erywa połącze­nie.
Dostar­cze­nie uzdraw­ia­jącej energii pochodzącej z urządzenia lub z rąk heal­era powoduje wznowie­nie przepływu infor­ma­cji. Ter­apeuci często obser­wują, jak dzięki zaap­likowa­niu energii rozpoczy­nają się pro­cesy napraw­cze, nawet jeśli choroba trwała dziesiątki lat. Praw­dopodob­nie dochodzi wtedy do wznowienia jakiejś specy­ficznej akty­wności komórkowej i otwar­cia kanałów, za pomocą których odbywa się nat­u­ralna, bio­log­iczna komu­nikacja. Pod­stawę zdrowia stanowi swo­bodny przepływ infor­ma­cji poprzez tkanki.
Goje­nie się ran to skom­p­likowany pro­ces wyma­ga­jący inte­gracji i koor­dy­nacji różnych sys­temów. Prze­cież każda rana jest inna, a reakcja orga­nizmu musi być pre­cyzyjna. Pon­adto gdy pro­ces naprawy zostanie ukońc­zony, dynam­iczne inter­akcje zachodzące między różnymi sys­temami muszą zostać wygas­zone.
Kiedy dochodzi do zranienia, cały orga­nizm otrzy­muje infor­ma­cję o tym, co się stało. Zmo­bi­li­zowane zostają komórki skóry, białe ciałka krwi i fibrob­lasty, które zamykają brzegi rany. Infor­ma­cja o tym i o postę­pach w goje­niu jest zwrot­nie przekazy­wana do sys­temu. Robert O. Becker dow­iódł, że prąd, który tym wszys­tkim kieruje, wyko­rzys­tuje półprze­wod­niki wrażliwe na pola mag­ne­ty­czne. Zna­j­dują się one w per­ineu­ral­nej tkance łącznej oraz w tkance łącznej otacza­jącej wszys­tkie narządy ciała.

Wzorce

Harold Sax­ton Burr był przeko­nany, że pola ener­gety­czne zaw­ier­ają wzorce żyją­cych sys­temów. Najnowsze odkrycia popier­ają tę tezę. Czyn­niki wzrostu sty­mu­lują wzrost ner­wów, lecz pole mag­ne­ty­czne o częs­totli­wości 25 i 50 Hz wzmac­nia wspom­ni­any efekt. Geny zarządzają pro­dukcją odpowied­nich cząsteczek w stosownych iloś­ci­ach, ale to pola ener­gety­czne spraw­iają, że cząsteczki łączą się, aby wypro­dukować konkretne struk­tury.
Taki punkt widzenia nie jest nowy. Już w 1839 roku ojciec współczes­nej fizjologii Claude Bernard stwierdził, że geny tworzą struk­tury, jed­nak ich nie kon­trolują – kieruje nimi siła życiowa.
Współczesny badacz Richard Strohman także uważa geny za bardzo ważne, ale nie sytu­uje ich na samym szczy­cie. Są one z pewnoś­cią zaan­gażowane na każdym etapie roz­woju i wpły­wają na pro­cesy fizjo­log­iczne, lecz nie odpowiadają za ustanowie­nie porządku funkcjonowa­nia orga­nizmu na wszys­t­kich poziomach.

Pola mag­ne­ty­czne i geoelektryczne

Fale móz­gowe nie mają stałej częs­totli­wości, zmienia się ona z chwili na chwilę. Reg­u­la­tor tych ryt­mów zna­j­duje się w głębi mózgu, a konkret­nie: we wzgórzu. Znany jest on jako wzgór­zowy gen­er­a­tor rytmu lub uciszacz.
Fale – poprzez sys­tem ner­wowy – roz­chodzą się do każdej części orga­nizmu. W ten sposób reg­u­lują one akty­wność układu ner­wowego w całym ciele. Zatem ener­gia płynąca z rąk uzdrowiciela może przekazać je drugiej oso­bie.
Kiedy wzgórze nie ucisza akty­wności mózgu, jego pole jest ład­owane przez zewnętrzne rytmy elek­tryczne i mag­ne­ty­czne, czy to nat­u­ralne, czy też będące dziełem człowieka. Niek­tóre z nich są dobowe, inne znacznie wol­niejsze lub szyb­sze. Wynika to z niezwykłego zjawiska geofizy­cznego zwanego rezo­nansem Schu­manna.
W lat­ach 50. XX wieku niemiecki fizyk Win­fried Otto Schu­mann zasug­erował, że przestrzeń pomiędzy powierzch­nią Ziemi a jonos­ferą stanowi rodzaj pudła rezo­nan­sowego, podob­nie jak w przy­padku instru­men­tów muzy­cznych. W lat­ach 60. kon­cepcja ta została potwierd­zona. Dowiedziono, że błyskaw­ice tworzą sto­jące fale elek­tro­mag­ne­ty­czne, które okrążają nasz glob, odbi­jają się od jonos­fery do Ziemi i z powrotem. Zjawisko to zostało dobrze zbadane, ponieważ stanowi ono pod­stawę komu­nikacji radiowej na duże odległości. Śred­nia częs­totli­wość fal Schu­manna wynosi 710 Hz. Jeśli jed­nak jonos­fera zostanie pod­grzana, częs­totli­wość rezo­nan­sowa maleje.

Fale Schu­manna prze­chodzą przez budynki i przenikają do ludzkiego ciała. Częś­ciowo pokry­wają się one z falami wyt­warzanymi przez mózg i serce. Wielu biologów uznało, że fakt ten nie jest przy­pad­kowy – w pro­ce­sie ewolucji stanowił on kul­mi­nację ścisłej współpracy pomiędzy polami bio­mag­ne­ty­cznymi i geo­mag­ne­ty­cznymi.
Orga­nizmy żywe są w stanie odczuć inten­sy­wność, polaryza­cję i kierunek pola geo­mag­ne­ty­cznego. Ist­nieją dowody świad­czące o tym, że rytmy geo­mag­ne­ty­czne stanowią syg­nał cza­sowy dla orga­ni­za­cji naszych ryt­mów fizjo­log­icznych. Różnego rodzaju prob­lemy w pop­u­lac­jach ludz­kich statysty­cznie kore­lują z zakłóce­ni­ami pola Ziemi. W okre­sie zakłóceń geo­mag­ne­ty­cznych zan­otowano np. wzrost zaburzeń psy­chi­a­trycznych, a także ataków epilep­ty­cznych oraz samobójstw. Stwierd­zono również, że wydłuża się wtedy czas reakcji na bodźce, co ma duże znacze­nie np. dla częs­tości wypad­ków samo­chodowych. Poza tym ludzie czują się gorzej, pojaw­iają się różne dys­funkcje i bóle.
W Insty­tu­cie Maxa Plancka wyko­nano kiedyś pewien ekspery­ment. Przez długi czas obser­wowano dwie grupy ludzi żyją­cych w podziem­nych pomieszczeni­ach, odi­zolowanych od światła, tem­per­atury, dźwięku itd. Jedno z nich dodatkowo było ekra­nowane, aby zre­dukować wpływ pola mag­ne­ty­cznego Ziemi. Okazało się, że w obu gru­pach nastąpiło rozstro­je­nie funkcji fizjo­log­icznych. Rytmy stawały się chao­ty­czne i niereg­u­larne, jed­nakże u osób, które spędz­iły czas w ekra­nowanym pomieszcze­niu, uległy one całkowitemu rozreg­u­lowa­niu. Kiedy zaczęto ekspery­men­tować ze sztucznym polem elek­tro­mag­ne­ty­cznym, stwierd­zono, że jedynie słabe pole, o częs­totli­wości 10 Hz, niezwykle szy­bko przy­wracało nor­malne cykle. Wszys­tko to świad­czy o tym, że rytmy bio­log­iczne można reg­u­lować za pomocą nat­u­ral­nych lub sztucznie wyt­wor­zonych fal ELF, a pon­adto że wpły­wają one na fale móz­gowe.
Rytmy bio­mag­ne­ty­czne mogą być przekazy­wane pac­jen­towi przez ter­apeutę za pomocą wielu tech­nik. W trak­cie licznych badań różnego rodzaju ter­apeutów, sto­su­ją­cych najróżniejsze tech­niki i sys­temy filo­zoficzne, dowiedziono naukowo, że pod­czas uzdraw­ia­nia wchodzą oni w odmi­enny stan świado­mości, a akty­wność ich mózgu waha się od 7,8 do 8 cykli na sekundę. Jest to częs­totli­wość fal Schu­manna. Zatem, jak się wydaje, w trak­cie dzi­ała­nia heal­era, kiedy emi­towana jest uzdraw­ia­jąca ener­gia, dochodzi do ład­owa­nia mózgu pac­jenta i całego jego ciała częs­totli­woś­cią odpowiada­jącą rezo­nan­sowi Schu­manna. Ter­apeuta sprawia, że w tkankach pac­jenta pojaw­iają się podobne rytmy, spójne z nadawcą energii. Orga­nizm chorego przestawia się na inną częs­totli­wość, związaną z ryt­mami ziem­skimi i kos­micznymi, a dotyk ter­apeu­ty­czny oznacza zas­trzyk infor­ma­cji wprost do tkanek i komórek.
Jesteśmy dziećmi Ziemi i Kos­mosu. To nic nowego, bo już w Wedach napisano, że w sytu­acji złego przepływu infor­ma­cji uzdrowie­nie polega na zestro­je­niu naszego ciała z więk­szym ciałem kos­micznym oraz że kiedy jesteśmy z nim w har­monii, czu­jemy się dobrze.

Trauma

Kiedy wydarza się coś złego, w ciele, umyśle i duchu pojaw­iają się zakłóce­nia. William M. Red­path napisał na ten temat książkę Ener­gia traumy. Udało mu się odkryć mech­a­nizmy leżące u jej pod­staw. Trauma zostaje umiejs­cowiona gdzieś w sys­temie (często w postaci bólu) i przez lata jest tak samo żywa. Co zadzi­wia­jące, można ją usunąć równie szy­bko, jak się pojaw­iła.
Red­path pod­jął pracę z ofi­arami gwałtów i nadużyć. Najpierw zas­tosował pode­jś­cie psy­choanal­i­ty­czne. Okazało się ono kom­plet­nie nieskuteczne, ponieważ nawet gdy pac­jent prze­r­o­bił już złe wspom­nienia, wzorzec ener­gety­czny dzi­ałał dalej i zakłó­cał nor­malne funkcjonowanie. Red­path zas­tosował więc zupełnie inna tech­nikę. Kładł swoje dłonie u pod­stawy głowy i na szyi klienta. Po jakimś cza­sie, siedząc spoko­jnie z zamknię­tymi oczami, obaj byli świad­kami zniknię­cia traumy. Klient nie przy­wołuje żad­nych emocji, spoko­jnie leży i obser­wuje swój umysł. Nie zachodzi tu żadna akty­wność emocjon­alna, psy­chiczna ani związana z wolą. Pojawia się jedynie dogłębna zmi­ana ener­gety­czna. Wszys­tko to odbywa się na bardzo głębokim poziomie.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglą­darce. Więcej infor­ma­cji w Poli­tyce pry­wat­ności.