Rozwój duchowy, Reiki i kulki miłości

Spis treści

Maria Rojek

Grażyna SepiołoPrzed 40 laty lekarze przygotowywali ją do tego, że spędzi życie na wózku inwalidzkim. Nie poddała się, sama zaczęła szukać dla siebie ratunku. Zainteresowanie ajurwedą, wegetarianizmem i praktykami duchowymi przyniosło nadspodziewanie dobre rezultaty. Dziś Grażyna Sepioło jest okazem zdrowia, zapomniała o dawnych dolegliwościach. I skutecznie pomaga innym.

Szczupła, bardzo sprawna, nie wygląda na swoje lata. Jak jednak sama podkreśla, znakomite zdrowie i samopoczucie są efektem dążenia do doskonałości, która według Wed jest celem ludzkiego życia. Kiedy ktoś jest doskonały, to może pełnić służbę pomocną dla samorealizacji całego ludzkiego społeczeństwa. Jest to najlepszy sposób pełnienia pracy humanitarnej. Ten właśnie werset, pochodzący z Wed (Śrimad Bhagavatam VI 16-58) Grażyna Sepioło obrała za własne motto życiowe.
Przykład doskonałego życia wyniosła z domu rodzinnego. Jej dziadkowie byli dobrymi, wyciszonymi ludźmi, którzy żyli w zgodzie ze swoim sumieniem. Nic nie mąciło pogody ich dusz. Gdy więc kiedyś w ich obecności, zmagając się z trudnym zadaniem matematycznym, powiedziała: – O choroba, i została skarcona za to, że w jej słowach znalazło się tyle złości.

Dziadkowie nie chorowali. Zmarli po prostu ze starości: babcia w wieku 93 lat, dziadek jako 89 latek.
Była dziewczyną wysportowaną, uprawiała gimnastykę artystyczną w sekcji Pałacu Kultury. Po ukończeniu studiów na Wydziale Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej podjęła pracę w Wojskowym Biurze Studiów i Projektów Budowlanych. Codziennie wiele godzin spędzała w niezdrowej, wymuszonej pozycji.
Szybko doszło do zwiotczenia mięśni i zmian w kręgosłupie.

Zastosowano radykalne leczenie blokadami kręgosłupa za pomocą sterydów. Bolesna i niebezpieczna kuracja nie dała efektów. Kolejna terapia w przychodni na Waliców również nie przyniosła poprawy. Nie pomogły ani hormony, ani proszki na uspokojenie. Lekarze przepowiadali jej wózek inwalidzki. Na szczęście nie uwierzyła w to, iż nie ma innej perspektywy.
Żarliwa modlitwa o zdrowie i ćwiczenia hatha jogi poprawiły stan kręgosłupa. Później z pism wedyjskich dowiedziała się, że jakość kośćca jest powiązana z naszą postawą moralną.

Grażyna Sepioło podczas seansu REIKI

Nie jestem wrogiem medycyny akademickiej, doceniam starania lekarzy. Chirurdzy pomogli mojemu synowi i mnie samej. Jednak leczenie objawów, na którym skupia się uwagę, nie prowadzi do trwałego zdrowia – mówi dziś Grażyna Sepioło.

Półśrodkami są też, jej zdaniem, zabiegi bioenergoterapeutów, kojarzące się mojej rozmówczyni z odrobieniem lekcji za dziecko. Wprawdzie w ten sposób uchroniliśmy je od oceny niedostatecznej, ale nadal nie opanowało ono wiedzy, którą powinno zdobyć. Podobnie jest z pracą bioterapeutów: ich klienci nie są świadomi, dlaczego chorują.
Oczywiście bioterapeuci pomagają chorym, przywracając równowagę energetyczną w organizmie. W rezultacie klient jest szczęśliwy, że np. pozbył się wrzodów żołądka. Jednak, dopóki nie usunięto przyczyny schorzenia – dolegliwości będą powracały, być może w innej postaci, np. jako choroba nerek. U podstaw takich przypadłości leżą bowiem wyobrażenia i negatywne uczucia: gniew, złość, skąpstwo, zawiść, zazdrość, nietolerancja, pycha, nienawiść, niewybaczanie sobie i innym itp.
Tak jak podwyższona temperatura świadczy o procesie chorobowym (stanie zapalnym) w ciele fizycznym, niepowodzenia życiowe i choroby mówią o tym, że niedomaga dusza.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.