Fake newsy i inne fałszerstwa

FAKE NEWSY I INNE FAŁSZERSTWA OD ŚREDNIOWIECZA DO XXI WIEKU
Alex Boese
Wydawnictwo AMBER, Warszawa 2018

Fake newsy nie są dzieckiem ostatnich lat. Ale to właśnie te lata wykreowały fałszywe fakty i zjawiska w skali niemającej precedensu w historii przekazu informacyjnego.

Z tego punktu widzenia wydana w 2002 r. książka amerykańskiego historyka może wydawać się trochę przestarzała, gdyż w dziedzinie, o jakiej mówimy, minionych 16 lat wykreowało zupełnie nową, burzliwą i wielowątkową epokę, a ofiarami wyjątkowo perfidnie spreparowanych fake newsów padają dziś wszyscy. Nawet my przed kilkunastu miesiącami daliśmy się uwieść doniesieniu o odnalezieniu u wybrzeży Kuby zaginionego przed niemal stu lat parowca (co wiązano z zagadką Trójkąta Bermudzkiego), czemu towarzyszyły mięsiste szczegóły w postaci rzekomego komentarza na ten temat tamtejszego wicepremiera, generała Abelardo Colome. Stało się tak, mimo że, na miarę możliwości, staramy się sprawdzać docierające do nas informacje i weryfikować ich wiarygodność (w przypadku wspomnianej „fałszywki” naszą czujność uśpiły towarzyszącej tej enuncjacji spreparowane dokumentalne zdjęcia plus włożenie w usta rzeczonego wojskowego i polityka w jednej osobie słów, jakich nigdy nie wypowiedział – choć także ich oficjalnie nie zdementowano).

Książka Boesego nie jest więc zapisem współczesności, lecz pasjonującym przewodnikiem po fałszywkach w przeszłości. Znajdziemy w niej m.in. wątek spreparowanej skamieliny olbrzyma z Cardiff, oszustwa, jakiego dopuścił się autor Podróży Guliwera Jonathan Swift, osławionego słuchowiska z 30 października 1938 r. opartego na Wojnie Światów Orsona Wellesa, a dotyczącego inwazji Marsjan na Ziemię, co wywołało w Stanach Zjednoczonych nieomal ogólnonarodową panikę, czy sprawę podróbek Całunu Turyńskiego. Jest też, a jakże, o mistyfikacji sióstr Wright i ich zdjęć „elfów”, na które dał się nabrać sam Conan Doyle, czy słynnym szwajcarskim drzewie jakoby rodzącym spaghetti. Przykładem fake newsa, o którym autor nie pisze, jest wreszcie cała epopea wyprawy Apollo 20, której poświeciliśmy w dwuczęściową, wnikliwą publikację Arkadiusza Grzegorzaka w dwóch pierwszych tegorocznych numerach miesięcznika.

Sam Boese ideę swojego tomu objaśnia następująco: Im swobodniej ludzie mogą się ze sobą kontaktować, tym łatwiej mogą się też oszukiwać. Tak więc wszyscy korzystający z dobrodziejstw szybkiego przepływu informacji muszą poznać metody wprowadzania w błąd, by umieć bronić się przed oszustwem i jednocześnie w pełni korzystać z wolności słowa. Możemy też pewnie przewidywać, że rozwój nowych technologii ułatwiających przesyłanie informacji daje początek nowej erze fake newsów, powtarzając schemat zapoczątkowany przez prasę i internet. Mam nadzieję, że (…) książka, w której pokazuję historię tego zjawiska, pomoże ludziom lepiej sobie z nim radzić.

Dodajmy, że znakomitym pomysłem kompozycyjnym recenzowanego tu tomu jest otwierający go Test na łatwowierność, którego rozwiązanie (odpowiedzi na postawione w nim pytania przynosi ostatnia sekwencja edycji). Jak więc myślicie: czy to prawda np., że pozbawione głowy karaluchy mogą żyć miesiąc, a żółwie nie umierają ze starości? Najlepiej sprawdźcie sami.

Recenzja: Nieznany Świat 09/2018

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.