Rekomendacja miesiąca 12/2018

CZŁOWIEK I JEGO SYMBOLE
Carl Gustav Jung
Wydawnictwo KOS, Katowice 2018

Książka ta nigdy by nie powstała, gdyby w 1959 roku Jung nie wziął udziału w dokumencie BBC Face to Face, i nie udzielił wywiadu Johnowi Freemanowi. Rozmowa, jaką wtedy zarejestrowano, wzbudziła olbrzymie zainteresowanie nie tylko w Anglii, a do historii przeszła odpowiedź wielkiego Szwajcara, który zapytany, czy wierzy w istnienie Boga, odparł: Ja nie wierzę, ja wiem.

Dokumentaliści postanowili kuć żelazo póki gorące i wystąpili z pomysłem opublikowania książki, w której twórca psychologii głębi przedstawiłby zarys swojej filozofii i terapii. Założenie było jedno: jej adresatem mieli być tzw. zwykli ludzie, w żadnym wypadku specjaliści. Pomysłodawcy pragnęli wykorzystać popularność Junga po emisji telewizyjnego wywiadu, kiedy to okazało się, że jego idee mogą trafić do o wiele większego kręgu odbiorców, niż ktokolwiek zakładał.

W pierwszej chwili Jung odmówił – miał wówczas 84 lata i czuł się zmęczony. O wszystkim (jak to u niego bywało) zadecydował jednak sen. W marzeniu sennym ujrzał siebie przemawiającego nie do lekarzy i psychiatrów, lecz przechodniów na jakimś miejskim placu. Co istotne, tłum słuchał go z uwagą i zrozumieniem.

W taki sposób narodziła się książka Człowiek i jego symbole, do której teksty napisali Jung oraz grupa jego najbliższych współpracowników, m.in. Marie-Louise von Franz oraz Jolande Jacobi. Polskie wydanie, w znakomitym przekładzie Roberta Palusińskiego, poprzedza wstęp rodzimego znawcy i tłumacza twórczości autora Archetypów i symboli, Jerzego Prokopiuka.

Jeden z najważniejszych rozdziałów dzieła przybliża czytelnikowi proces indywiduacji – kluczowy wkład Junga do teorii rozwoju osobowości. Indywiduacja to, mówiąc w uproszczeniu, napotkanie własnej duszy – cykl dojrzewania do pełni, połączenie ego z Jaźnią. Jeśli otwieramy się na podpowiedzi tego duchowego suflera, wstępujemy na drogę, która prowadzi do stania się człowiekiem zintegrowanym. Nie jest to ścieżka łatwa i na każdego czeka na niej wiele niebezpieczeństw. Rola jungowskiego psychoanalityka sprowadza się do tego, by pomóc je pokonać.

W tomie (obszernym, bo liczącym prawie 500 stron) przeczytamy ponadto: o znaczeniu nieświadomości zbiorowej, o snach jako formie komunikacji z Jaźnią, o znaczeniu symboli w życiu człowieka i całych kultur, poznamy też konkretny przypadek pacjenta, u którego zastosowanie analizy jungowskiej zaowocowało uwolnieniem go od problemu.

John Freeman podsumowuje całość tej publikacji w taki sposób: Carl Gustav Jung był jednym z największych lekarzy w dziejach i jednym z największych myślicieli XX wieku. (…) Na sam koniec własnego życia, które było tak pełne, bogate i szczęśliwe, że nie dane mi było spotkać podobnego, Jung postanowił wykorzystać siły, jakie mu pozostały, aby skierować swój przekaz do szerszej niż kiedykolwiek wcześniej rzeszy ludzi. Zakończył pracę nad tą książką oraz zmarł w tym samym miesiącu.

A wszystko, o czym tu mówimy, zaczęło się od pewnego snu…

Recenzja: Nieznany Świat 12/2018

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.